poniedziałek, 16 stycznia 2012

016.

ZBYT WIELE SOBIE WYOBRAŻAM!


















jeden głupi, cholernie głupi ruch, kurde, ułamek sekundy, dosłownie! a ja już wariuję jak jakiś idiota. ale dlaczego? kurwa, naprawdę chcę znać powód. przecież on nie podoba mi się tak jak podobał mi się SuperCh czy Pan Kolega.. on był tylko taki naprawdę fajnym, zabawnym, przystojnym chłopakiem, który z nudów zaszczycał mnie swoim towarzystwem, smsami przez cały dzień.. kuuuurrwaaa. caałe dnie. że ja mu się nie nudziłam >.< no ale co ja gadam, znudziłam mu się po.. ilu? dwóch, trzech miesiącach? przestał pisać, zaczął udawać, że nie istnieję. przeżyłam to. miałam swoje momenty, ciągle mam, bo nie potrafię za nic w świecie usunąć jego słodkich sms, czy widoku jego uśmiechu z mojej głowy. ale przy SuperCh i panu Koledze tak strasznie przyśpiesza/przyspieszało mi tętno.. serce prawie wyskakuje/wyskakiwało mi z piersi. a z nim tak nie miałam. nie zawsze. bo np. dzisiaj zajebiście to 1/6435234634635434523765463 sekundy poprawiło mi humor.

słodki jeeest. i serce mi przyspieszyło. a ja mimo, ze minęły prawie dwa cholerne miesiące podczas których udawał, że mnie nie zna, to ja od razu 'zgodziłam się' żeby.. znowu wkroczył w moje życie? niieee, bez przesady. nie od razu wkroczył. ale zdecydowanie znowu o nim myślę czasami. i mam taką ogromną nadzieję, że jutro się odezwie. że się uśmiechnie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz