wtorek, 8 maja 2012

047.

SCH.
SCH.
SCH.
SCH.
SCH.
SCH.
SCH.


















































siedziałam sobie na barierce przed budynkiem szkoły podstawowej, na barierce, czekając na ARR. siedzi sobie taki żul, m. i słucha na głos 'Dzień Dobry Kocham Cię by Strachy na Lachy' nagle słyszy, że ktoś idzie w jej kierunku, a dokładniej w stronę barierek, żeby następnie przedostać się pasami na drugą stronę chodnika itp. M odwraca, w końcu jest ciekawską suką i widzi jak na razie tylko tył tej osoby. czarne spodnie od dresów, sportowe buty, czarny, luźny t-shirt. ojojojojoj


STOP.

czemu nagle tak wszystko zwolniło?
huh, dziwnie.
serio. dziwnie.
scena jak z matrixa? hell yeah.


osoba odwraca się w moją stronę, jest półtora metra ode mnie, ja się gapie jak jakiś pojebany idiota  z CAŁKOWITĄ, ale taką naprawdę, nawet nie dla żartów, CHOLERNĄ PUSTKĄ W GŁOWIE. osoba się zbliża, bo musi ominąć drugą barierkę i dopiero wtedy dostanie się do pasów.

oh, ale po co to tak dokładnie opisujesz m.? zwariowałaś?
huh, yea.
bo kiedy tylko osoba owa odwróciła się w moją stronę to okazała się nikim innym tylko NIM. (pragnę jeszcze zaznaczyć, że w tym momencie z mojej komórki wydobywały się piękne dźwięki mówiące 'tu chodzi o to, by od siebie, nie upaść za daleko, kiedy długo drugie nie widzi pierwszego.")

Idzie. zaczęłam kręcić ze zdenerwowania komórką w dłoniach. serce mi TAK cholernie przyspieszyło. huh, zrobiło mi się gorąco. coś ciepłego po prostu rozlało się po mojej klatce piersiowej.

GAPIŁAM SIĘ NA NIEGO. okej? TAK PO PROSTU. nie wiedziałam co zrobić, naprawdę.
nie miałam zielonego pojęcia. nie mogłam nawet wymyślić tego, żeby odwrócić głowę.
po prostu się na niego patrzyłam.
on oczywiście też się na mnie patrzył.
przypominam, że wg mnie całe to wydarzenie trwało kilka godzin, wszystko działo się w zwolnionym tempie.
patrzył się i nagle jeden kącik jego ust uniósł się ku górze by pociągnąć za sobą drugi kącik.
i w ten oto magiczny sposób uśmiechał się do mnie wielkim, cholernie pięknym, uśmiechem.
oddałam mu uśmiech? nie wiem. albo, już wiem. przypomniało mi się.
delikatnie się uśmiechnęłam.
'siemano'
ASFSFS GDFRSTYVDV SADRVHSDBDTJRFUJ SDHHVSDFGSDB
'no hej'

poszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz