tak wiem, już się zdołowałam, a było naprawdę fajnie. jestem nawet zadowolona z moich przyjaciół :) tylko może raczej nie jestem zadowolona z siebie.. chociaż przyznam, że miałam dziś jedną, absurdalną myśl, a mianowicie 'może nareszcie zaczęłam dobrze obchodzić się z ludźmi?'. ale teraz tak myślę, że byli po prostu mili, bo miałam urodziny, lol. ale jest dobrze. przynajmniej mam fajne wspomnienia. tylko nie chce mi się jutro iść do szkoły. nie wiem, mam ochotę zrobić coś INNEGO. wyrwać się z szarej rzeczywistości panującej u mnie w mieście. Tak wiem, przed chwilą były święta, nowy rok, moje urodziny, ale to jakoś mnie chyba nie rusza.. chcę Nowego Jorku, chcę poznać 1D albo JDB. Tak bardzo pragnę poznać kogoś znaczącego w moim życiu, albo może spotkać kogoś kto dopiero zacznie być dla mnie ważny, znaczący. ktoś kto odmieni mój sposób patrzenia na świat. niby spotkałam pana Kolegę, 1D i JDB, ale to chyba nie to.. chcę poczucia miłości wzajemnej. jezu, mam dopiero 15 lat, a już do głowy przyszła mi myśl mówiąca 'chcę się ustatkować!'. jaki czub. nie mogę tego powtórzyć już never again.
ogolić nóżki, wyprostować włosy, spakować torbę, wyspać się, zdąrzyć na WF, nie wiem.. ogarnąć trochę, coś. muszę spotkać się z Pierwszą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz